To już koniec trzeciego sezonu halowych zmagań. W niedzielę na hali „Kolejarza” mieliśmy okazję poznać ostateczny układ ligowej tabeli. Największą sensacją z pewnością była pierwsza w rozgrywkach porażka Pryzmatu Zabrze, który został zatrzymany przez Krysław S.C. Pomimo przegranej zabrzanie zakładają na głowę złotą koronę świętując trzecie z rzędu mistrzostwo Katowic. Drugą lokatę bez żadnych wątpliwości utrzymali gracze JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team. Najwięcej emocji budziła walką o brązowy medal. Ten rzutem na taśmę przypieczętowali sobie Pijani Powietrzem zamykając tym samym wielką trójkę halowego parkietu. 11.kolejka wieńczy zimowy sezon, a o niej już w relacji tekstowej…

 

11.Kolejka:

Krysław S.C. – Pryzmat Zabrze  7:1 (3:0)

 Niemożliwe stało się możliwe. Przez całą rundę halową czekaliśmy na drużynę, która nie tylko stawi czoła wielkiemu Pryzmatowi, ale i poskromi jak dotąd niepokonanego hegemona. Los chciał, że dopiero w ostatniej kolejce tego sensacyjnego wyczynu dokonał debiutujący w sezonie Krysław S.C. Pewni mistrzostwa zabrzanie nie spodziewali się tak wysokiego pressingu ze strony gospodarzy. Krysław S.C. nie mając nic do stracenia od pierwszych minut postawił na ofensywę. Jednakże na gole otwierające wynik kazał nam czekać prawie do przerwy. Trafienia Krzysztofa Ruszkowskiego, Grzegorza Wereszczaka i Mateusza Tulei z pewnością zaskoczyły drużynę przyjezdnych. Zmotywowani gospodarze nie zamierzali odpuszczać bombardując bramkę Łukasza Gaika. Tuleja i Wereszczak do puli dołożyli jeszcze jedną bramkę, na listę strzelców wpisali się także Dawid Gros oraz Wojciech Jaromin. Takiego obrotu sprawy Pryzmat się nie spodziewał, a siedmiobramkowy nokaut musiał boleć. Na otarcie łez w końcówce meczu Denys Yemets uratował honor zmniejszając rozmiar pierwszej i ostatniej w sezonie porażki. Niemniej jednak Pryzmat Zabrze z trzypunktową przewagą nad drugim JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team obronił tytuł zostając trzeci raz z rzędu halowym mistrzem Katowic. Co więcej zabrzanie mogli pochwalić się najlepszą ofensywą (117 strzelonych bramek) oraz najlepszą defensywą (31 straconych goli) w ciągu całego bieżącego sezonu Zima 2023/2024. Tymczasem Krysław S.C., pomimo dzielnej walki, niestety nie wywalczył sobie najniższego stopnia podium zajmując ostatecznie czwartą lokatę.

FC Astronauts – KS Silesia Katowice II  5:3 (2:0)

W dole tabeli ostatnia Silesia Katowice II zamierzała odebrać punkty „Astronautom”, by zwieńczyć sezon długo wyczekiwanym zwycięstwem. Niestety, chęci były, ale rywale nie zamierzali pobłażać katowiczanom. To oni w 8. minucie otworzyli spotkanie golem Filipa Kajdana, a pulę powiększyli bramką Krzysztofa Ligorowskiego w 13. minucie. Silesia II obudziła się dopiero w drugiej połowie, gdzie gola kontaktowego w 22. minucie zdobył Błażej Jas. Radość nie trwała długo, bo lada chwila Marcin Filipkowski i po raz drugi Ligorowski podwyższyli przewagę. Goście nie mając nic do stracenia ciągle szukali swoich szans wierząc, że rezultat da się jeszcze zmienić. Piotr Neumann w 31. minucie, a po nim ponownie Jas przywrócili Silesii nadzieje. Im bliżej końca meczu, tym jego dramaturgia wzrastała. Kropkę nad „i” w 37. minucie postawił mocnym akcentem Robert Smoliński zapewniając FC Astronauts trzecią w sezonie wygraną. Ósma lokata „Astronautów”, Silesia II Katowice z dziesiątą z rzędu porażką zamknęła ligową tabelę.

CJDR Katowice – Pijani Powietrzem  1:2 (0:0)

Chyba najważniejszy pojedynek Pijanych Powietrzem, bo od niego ważyły się losy zgarnięcia medali. Pijani Powietrzem mieli wzloty i upadki, lecz w końcówce sezonu przycisnęli, by być jak najbliżej podium. Dzięki wpadkom rywali mogli stanąć przed szansą zdobycia brązowego medalu, wystarczyło tylko pokonać w nadchodzącym spotkaniu CJDR Katowice. Rywalizacja nie należała do łatwych, bowiem katowiczanie nie zamierzali łatwo oddawać punktów. Bezbramkowa pierwsza połowa była tego dowodem, dlatego wszystko miało się rozstrzygnąć po przerwie. W 25. minucie bliżej triumfu byli gospodarze, gdy Patryk Kocent umieścił piłkę w siatce. Pijani Powietrzem nie czekali długo z odpowiedzią, minutę później Dawid Kaplyta doprowadził do wyrównania. Twarda walka w środku pola nie ułatwiała ekipom zadania, ale z tego boju finalnie z tarczą na ręku wyszli goście. W 33. minucie Kamil Wojtyłowicz po asyście Kaplyty dał prowadzenie swojemu zespołowi, które już Pijani Powietrzem utrzymali do końca widowiska. Rzutem na taśmę podopieczni Arkadiusza Bywalca zajęli trzecie miejsce zawieszając na szyję brązowe medale. CJDR Katowice zostawił na parkiecie serce i charakter plasujące debiutantów na szóstej pozycji.

JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team – Harpagan Gliwice  11:2 (3:1)

Po porażce w Pryzmatem na półmetku sezonu JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team nie ustępował z fotelu wicelidera. Wówczas jedynym celem było utrzymanie drugiej lokaty. Aby pewnie przypieczętować srebrny medal No Name Team musiał wygrać z Harpaganem Gliwice. I zadanie zostało wykonane z nawiązką, bo gospodarze wręcz rozszarpali gliwicki zespół. Skromna, lecz bezpieczna przewaga do przerwy, po niej została znacznie powiększona. Całkowita dominacja wicelidera zrzuciła debiutantów na przedostatni szczebel ligowej drabiny, a katem przyjezdnych był nie kto inny, jak Piotr Makowski. Jego pięć bramek i cztery asysty stały się główną ozdobą jednostronnej potyczki. Obok niego hat-trickiem z czterema asystami popisał się Nicolas Sprus, dwa gole dorzucił Eryk Buchalik, jedno trafienie wpadło na konto Grzegorza Jezierskiego. Harpagan zdobył jedynie dwie honorowe bramki w wykonaniu Tomasza Stadnika.

FC Spontan – Tokyo Drift  5:0 (1:0)

Ani FC Spontan, ani też Tokyo Drift nie musieli wysilać się, by w ostatniej kolejce móc rywalizować o wyższe cele. Pozostała jedynie gra o zajęcie jak najwyższej lokaty w tabeli. Z takim założeniem na parkiet wyszły obie strony. Pełna kontrola spotkania i konsekwencja w grze obronnej przyniosło łatwe trzy punkty gospodarzom. Choć po pierwszej połowie objęli skromne, jednobramkowe prowadzenie, to po przerwie wypunktowali rywali. Bohaterem był Kacper Nowaczyk, autor hat-tricka i jednej asysty. Po golu podzielili się Bartosz Granat oraz Wiktor Dajcz. FC Spontan zamknął sezon na siódmym stanowisku, Tokyo Drift na miejscu dziesiątym.

Crazy Boys 24 – S.W.i.P. United  11:7 (4:2)

Nikt się nie spodziewał, że Crazy Boys 24 podczas zimy zawojują parkietem i będą przez większość sezonu zaliczani do kandydatów na medale. Jednakże zajmującym trzecie miejsce „Szalonym Chłopcom” w pewnym momencie powinęła się noga, co zmusiło ich do stopniowego schodzenia poza podium. W ostatniej kolejce CK24 podejmowali S.W.i.P. United i choć rywale o nagrody nie walczyli, to dla gospodarzy był to niezwykle ważny pojedynek. Pod warunkiem, że swoją bitwę przegrają Pijani Powietrzem. Ci prezentu CK24 nie sprawili, wobec czego rzutem na taśmę wyszarpali sobie brązowy medal. Pomimo tego Crazy Boys 24 zwieńczyli ligowe rozgrywki zwycięstwem pokonując S.W.i.P. po niełatwym i pełnym dynamiki spotkaniu. Ojcami sukcesu byli: z czterema golami Oleksandr Kovalenko oraz z hat-trickiem na koncie, Wojciech Kolus. Ponadto dublet i cztery asysty zaliczył Artem Dumanskyi. W szeregach dzielnie walczących gości najskuteczniejszy był Leszek Jańczyk (hat-trick) oraz Mirosław Roszer (dwa gole). Crazy Boys z niedosytem żegnają się z ligą na piątym miejscu, zaś S.W.i.P. United zajmując dziewiątą pozycję.

Katowicka Liga Halowa – ZIMA 2023/2024

PozycjaDrużynaNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
11110011173186304-0-1
2119021074166273-0-2
311803413110245-0-0
411713654025224-0-1
511704685711212-0-3
61160556515184-0-1
7115154563-18162-0-3
8113174388-45103-0-2
9113085789-3291-0-4
10113083864-2692-0-3
11112183265-3370-0-5
121110103180-4930-0-5

Klasyfikacja zawodników

 

KLASYFIKACJA STRZELECKA

Królem strzelców Katowickiej Ligi Halowej w sezonie  2023/2024 został Piotr Makowski. Napastnik JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team zakończył zawody z 40 bramkami. Drugie miejsce, z 30 golami, zajął kolejny reprezentant JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team, Jakub Borowski. Na trzecim miejscu strzeleckiego podium uplasował się Łukasz Kołakowski z Pryzmatu Zabrze, który na swoim koncie uzbierał 20 bramek.

 

Kamil Jasica